Katecheza Dobrego Pasterza utrzymana jest w duchu pedagogiki Marii Montessori. Już czytając myśli Marii Montessori możemy poczuć klimat, w którym wprowadzamy dziecko w religijne przeżycia.

U mnie samo czytanie jej słów sprawia, że moje podejście do własnych dzieci i dzieci w ogóle rozwija się. Widzę też swoje wcześniejsze błędy, ale ta świadomość sprawia, że wciąż próbuję być lepszą mamą, nauczycielką. Przemyślenia Marii Montessori ukierunkowują moje patrzenie na dzieci.

Bardzo mądry fragment: Zapraszam do oglądnięcia:




Poniżej przytaczam niektóre myśli Marii Montessorii:


• „Każda niepotrzebna pomoc jest przeszkodą w rozwoju”

• „Dziecko, któremu poświęcono więcej uwagi i opieki, wyrasta na osobę silniejszą, bardziej zrównoważoną duchowo i energiczniejszą”



• „Największą oznaką sukcesu dla nauczyciela … jest bycie zdolnym, by powiedzieć: ‚Te dzieci pracują jak gdybym nie istniała’."

• „Pomóż mi samemu to zrobić".

• „Dziecko i dorosły to dwie różne części ludzkości, które nawzajem wpływają na siebie i przy obopólnej pomocy powinny współistnieć w harmonii. To nie jest więc tylko tak, że dorosły musi pomagać dziecku, ale także dziecko musi pomagać dorosłemu.”

• „W obecności dziecka opuszcza nas nieufność, stajemy się delikatni i życzliwi: bowiem kiedy skupiamy się wokół dziecka, ogrzewa nas płomień życia, który płonie tam, skąd życie wzięło początek.”

• „Dziecko, które opuszcza ciało matki nie wchodzi w naturalne środowisko, lecz w środowisko cywilizacji, w którym rozgrywa się życie dorosłych. […] Dlatego rodzice, a później nauczyciele muszą stać się dla dziecka łącznikiem, tłumaczem i interpretatorem skomplikowanego świata kultury.”

• „Czego dziecko nie jest w stanie samo zrobić, musimy mu to dokładnie pokazać. Nie możemy dawać zbytecznej pomocy, ale też nie zaniechamy tej koniecznej.”