Katecheza Dobrego Pasterza to metoda wychowania religijnego dzieci w różnym wieku. Dla mnie jednak jest czymś więcej. Chcę nią żyć. Bardziej czuję w sercu, niż gdzieś przeczytałam, że to może być styl życia. Sposób w jaki chciałabym, żeby moje dzieci odkrywały Pana Boga, ale też ja i mąż. Uwielbiam te momenty milczenia i ciszy. Z czwórką dzieci nie jest to łatwe, ale nie niemożliwe. W tych momentach odkrywamy Boga. Podoba mi się to spowolnienie (podczas katechezy katecheta świadomie spowalnia swoje ruchy, wycisza głos).

Do niedawna czułam presję na sobie, że powinnam dużo pracować, nie marnować swoich studiów, mieć sporo obowiązków, sprawiać wrażenie zabieganej, angażującej się we wszystko. I tak właśnie żyłam. Na szczęście miałam wewnętrzną blokadę przed zapisywaniem dzieci na wszystkie możliwe zajęcia pozalekcyjne. Wolałam, żebyśmy jak najwięcej czasu spędzali w domu. Cieszyłam się często z naszej nudy w domu, z gier planszowych, w które grałam z dziećmi maniakalnie, z powolnych spacerów, wycieczek tylko w gronie rodzinnym. Po doświadczeniach z KDP wiem, że to była i jest dobra droga dla naszej rodziny, w tym jest nam dobrze i nie potrzebujemy niczego więcej. Ostatnio wpadła mi w ręce książka Anny Mularczyk, Minimalizm po polsku, czyli jak uczynić życie prostszym. Moim zdaniem idee minimalizmu (slowlife) idealnie wpasowują się w prostotę KDP. Bycie tu i teraz i wdzięczność za to co mam oraz świadomość, że nic więcej mi nie potrzeba, ani do szczęścia, ani do życia.

Atrium to miejsce, w którym realizuje się KDP. Jest w nim porządek, ascetyczny wystrój, materiały do pracy posegregowane, każda rzecz ma swoje miejsce na regale, czy w pudełku.

Dążę do tego, żeby nasz dom, w którym mieszkamy, też był prosty, uporządkowany, bez zbędnych sprzętów i pomocy, podobnie jak Atrium. Odkrywam, że w takich miejscach dobrze funkcjonuję. Po wakacjach zaczęłam porządkować nasz dom (w ideę minimalizmu wciągnęła się też moja 16-letnia córka). Rozdałam mnóstwo ubrań, sprzętów, naczyń kuchennych, ramek na zdjęcia, nawet książek. Nasz dom stał się jakby przestronniejszy. Łatwiej jest nam w nim pracować, koncentrować się i modlić. Duża ilość rzeczy rozprasza. To odgruzowanie przestrzeni pociąga za sobą inne zmiany: bardziej przemyślane zakupy (to znaczy unikanie ich), oszczędność, szanowanie wody i jedzenia. Jest mi dobrze z tym, co mam. Zwiedzanie Atrium podczas kursu sprawiło, że poczułam się we właściwym miejscu. Trudno mieć tak uporządkowany dom, zwłaszcza z dużą rodziną, ale wiem, że warto ograniczać ilość rzeczy.

Oczywiście to mój styl życia, który pomaga mi w mojej codzienności, doskonale odpowiada mojemu typowi.





Przykładowy materiał wykorzystywany w KDP













Inne materiały będę zamieszczać na bieżąco na fejsbuku, ponieważ wciąż je tworzymy.

Materiały drewniane możecie zobaczyć w zakładce